Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

01 września 2015

Wizyta pana Romana

Roman z rodziną
Minęło już chyba z dziesięć dni, jak odwiedził nasz domek piesek o imieniu Romek (nawet kot nie poczuje, jak mu się zrymuje), a ja jeszcze nie mogę ochłonąć... No, nie był sam: przyjechał wraz ze swoim Państwem, pił wodę z naszej miski i spał jak u siebie! Tamtych dwoje to Piotr i Madzia - na codzień mieszkańcy Trójmiasta. Nasze psy delikatnie dystansowały się od Romana, który choć większy, próbował się z nimi zaprzyjaźnić. Ja w ogóle nie pozwalałem sobie na jakieś zbliżenia - jakby to wyglądało, żeby obcy pies obcego kota molestował??? Ale Pan uległ urokowi Romana i pozwalał umyć sobie twarz jego mięciutkim, mokrym jęzorkiem.
Może, gdyby pomieszkał u nas dłużej, co najmniej tydzień (dwunodzy także by się wtenczas nie nudzili) - to pogadalibyśmy o różnych sprawach. Bo Roman żyje na kocią łapę z kotem o imieniu Laser, daleko na północy kraju. Żaden ze znanych mi kotów jeszcze nie wrócił stamtąd, choć kilku planowało wyprawy. Ciekawe, ile czasu zajęłoby kotu truchtanie do Trójmiasta? 

16 sierpnia 2015

Lato kota

Chłodu, więcej chłodu!
Uff i miau! Gorąco, że się nie chce ogonem ruszyć, tylko wylegiwać mi się na tapczaniku... Lato, pierwsze w moim życiu, co by to nie miało znaczyć, daje się we znaki - na słońcu od razu rozgrzewam się do czerwoności, chociaż zasadniczo jestem czarny. Psy także niechętnie wychodzą poza dom - taras jest jak płyta kuchenki - parzy nasze delikatne nóżki. Dobrze, że Państwo od czasu do czasu włączają te pudełko, zionące chłodem! Nawet najbardziej odporne dwunogi mają dosyć tego gorąca - wachlują się gazetami, wypijają całe flachy napojów, pocą się i sapią... A dokładnie 45 lat wstecz, Pan zobaczył - najpierw na mapie, a potem z okna samochodu miasteczko mojego imienia! Nie mogę się zrewanżować tym samym - miasteczko imienia naszego Pana znam tylko z opowiadań Chilusi...