Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komputery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komputery. Pokaż wszystkie posty

02 maja 2018

Moja nowa psiostra

Kika Negra
Państwo jakoś tak dziwnie się zachowywali - a to patrzyli w te deski z obrazkami, a to szeptali między sobą, a to jakoś pachnieli inaczej - nie wiedziałam, co to za zmiany nadejdą, ale że nadejdą to pewne: jak kość i kość to dwie kości! Aż wzięli mnie ze sobą do auta, w środku tygodnia! No, to chyba nie na działkę wyjazd... Trochę się bałam, że przez moje nerwowe poszczekiwania oddadzą mnie gdzieś? Państwo mogą wszystko przecież! 
Ale nie! Ruszyliśmy z kopyta i po jakimś czasie przyjechaliśmy do miejsca, gdzie był drugi piesek! W dodatku psiostra - suczka! Jeszcze trochę miałam stracha - pewnie mnie wymienią, jak nabój w autosyfonie! Państwo zajęło się rozmową z tubylczymi dwunogami - a ja pociągnęłam za język tą czarnulkę: ona mówiła mi na ucho coś o domu tymczasowym (namiocie? hotelu?) i o adopcji. Nie rozumiałam tej gadaniny - nie dla mnie takie trudne słowa! 
A potem gdy Pan zarządził odwrót - ta czarniawa psinka też wsiadła! Och, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, że będzie nas dwie - znów będziemy sobie wyrywać miskę! Pani została matką chrzestną - powiedziała, że psinkę będzie się wołać "Kika"!
W domu - trochę spania i trochę zabawy. Cholerka, większa ode mnie jest ta Kika! Ale nie dam sobie odebrać stanowiska księżniczki - choćbym miała jej odgryźć ogon!

27 maja 2015

Handel żywym towarem?

mysz jak złoto!
Podsłuchałem Pana, jak umawiał się z jakimś innym dwunogiem, że sprzeda mu mysz! Tak mnie to zafrapowało, że nie mogłem spać ani się bawić, tylko wciąż myślałem, że chyba jeszcze nie znam tego swojego Pana... No bo jak to: trzymał mysz w pudełku, w szafce, po cichutku, nie dokarmiał, nie napajał, mysz nie nie jest zmumifikowana (bo mówił do telefonu, że jest w stanie idealnym) - magik czy co? Chociaż na oczy nie widziałem jeszcze żadnej myszy, ale pamiętam opowiadania Felicji, ochy i achy psów, podziwiających jej urobek... 
Dopiero popołudniowe przybycie Pani ostudziło moje emocje! Wyszło na to, że nie dość, że podsłuchuję rozmowy dwunogów, to w dodatku okazałem się kompletnym ignorantem - owszem, to jest mysz, ale komputerowa! Inaczej mówiąc, to taki plastikowy twór, gadżet informatyczny! Pan postanowił się jej pozbyć, bo sam używa trackballa... A jego z kolei znam, choć nie wiedziałem, że tak się wabi to dziwne coś, które Pan tak pieści prawą górną kończyną...

21 kwietnia 2015

Nowe szaty królewny

krawat dla dziewczyny
Kilkanaście dni temu Pan rozmawiał za pomocą komputera jedną naukową osobą. Nie były to roztrząsania scholastyczne, z gatunku: ile diabłów zmieści się na końcu jednego kociego wąsa, a raczej poszukiwanie rozwiązania na złamanie psiej niechęci do opuszczenia domu. Konkluzją tej rozmowy było zamówienie dla Chilusi (tak, wszystko to dla niej!) krawata, szytego na miarę. I wczoraj nastał ten dzień, że jak mówi poeta: przyniesiono pod drzwi Państwa chaty dla Chili nowe szaty! Natychmiast został przymierzony ten krawat w czerwone serduszka - i o dziwo, Chili obnosi się w nim dumnie!
A ja chodzę bez ubrania, tylko w futerku - jak koci nudysta...