Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Rok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Rok. Pokaż wszystkie posty

25 stycznia 2017

Postanowienia Noworoczne


Podobno dwunogi z nastaniem nowego roku, kiedy wieszają świeże pliki papierków nazywane kalendarzami - masowo wręcz składają deklaracje, że coś tam zrobią albo i nie zrobią... Inna rzecz, że potem tego czegoś nie robią albo robią - bo co by postanawiali w kolejny Nowy Rok?
Ja także przyrzekłam Bolkowi, że gdyby go gdzieś poniosło, to poprowadzę jego dzieło. No i Bolek, tak jak jego imiennik w świecie dwunożnym, wybrał się gdzieś w długą trasę... 
Więc, mimo że jestem suką, wredną i rozkapryszoną księżniczką - muszę się wywiązać z tego przyrzeczenia. Może nie będę pisać tak często, jak gawędziarz Bolesław, ale od czasu do czasu podrzucę Wam jakąś historię. Tak postanowiłam!

02 stycznia 2016

Nowy Rok Bolesława

Nie nabyliśmy się długo sami z Bieluszką, w te Święta! Nawet nie miałem czasu solidnie się pobyczyć w łożu moich Państwa - a już chrobotał w zamku klucz... Chilusia mi wszystko opowiedziała: że byli w wielkim domu Rysia, brata naszej Pani, że jedli przeróżne pyszności, przygotowane przez Urszulę i Monikę, że znów Chili spotkała się z Pipi, i że jeszcze sto innych wiadomości mi przekaże, ale teraz musi odpocząć! I nawet nie zdążyła mi na ucho powiedzieć połowy z tych psich wieści z dalekiego świata, gdy znów coś zaczęło się dziać!
to ja wymyśliłem, sam!
W tym płaskim pudle, na które państwo wciąż patrzą, ciągle grała jakaś kocia muzyka! A Państwo wcale nie zamierzali się położyć - przecież nie pójdę sam do wyra, pomiędzy Panią a Panem leżenie to dopiero rozkosz! No to siedzieliśmy, słuchali, pogryzali a to sucharka, a to coś ze stołu Państwa... Kiedyś przecie skończy się to porykiwanie szarpidrutów...
Intuicja mnie nie zawiodła - mniej więcej w tym samym czasie, gdy parę dni temu używaliśmy z Bieluszką słów wytwornych, ludzkich - muzyka przycichła. No i dopiero się zaczęło! Rakiety, sztuczne i prawdziwe ognie, petardy i diabli wiedzą co jeszcze - wystrzeliwało ze wszystkich stron, tworząc piękne, chwilowe obrazy! Wprawdzie Państwo narzekali, że ten dwunóg, co im postawił bloczysko tuż pod oknami, pozbawił ich najważniejszych doznań estetycznych, ale i tak było na czym oko oprzeć... Po zakończonej kanonadzie Państwo w końcu poszli do sypialni, a ja wymyśliłem takie życzenia...

03 stycznia 2015

Nowiutki Rok przyszedł...

oglądam TV dla dwunogich...
I tylko ogonem machnął, i już mamy Nowy Rok! Najpierw to był jeden dzień, a teraz mówią, że jeszcze ponad trzysta dni nowych! A któżby to zliczył? Palców, pazurów brakuje - no chyba że włosami na ogonie się wspomogę... 
Ten Sylwester, co tak się skradał, jak kot do słoniny, kiedy już przyszedł, to przemknął szalenie szybko! Musiał mieć chyba kłopoty żołądkowe, bo w środku nocy puszczał bardzo głośne bąki i sypał iskrami... Oglądaliśmy z Państwem różne telewizyjne produkcje, na czele z koncertami różnych szarpidrutów i na żadnej ze stacji, a Państwo ma ich ponad 600, nie było nic dla kotów. Potem, już w łóżku, wziąłem łyk odwagi i wlazłem Panu na głowę (ale pamiętałem, żeby ukryć swoje ostre jak brzytwa pazurki)! I Pan nie protestował wcale... Jestem pewien, że to nie wskutek przeziębienia Pana - taka słabość do mnie!
Z innymi czterołapami z tej paczki także już pełna sztama! Fela niby pomrukuje, ale gdy nikt nie patrzy, to sama przytula się do mnie i leżąc bok w bok na kaloryferze opowiada mi godzinami o tajnikach polowania na myszy (jeszcze w swoim dlugim, dwumiesięcznym życiu nie widziałem zadnej myszy, ale chyba na pewno już ich nie lubię)... Bieluch raz jest po mojej, raz po Chili stronie - ale zawsze najlepiej nam w trójkę. Chili pozwala mi się bawić jej ukochaną lalą, otrzymaną od dwójki dwunogów znad morza (Pawła i Małgosi), serdecznych przyjaciół Państwa i psiolubców. Do tej pory NIKT nie miał prawa bawić się tą lalą, nawet Pan!