środa, 15 marca 2017

Idy Marcowe

Och, ledwo się machnie ogonem, a czas przyspiesza! Rok temu to co ładniejsze kotki z okolicy zabiegały o Bolkowe względy, wymiaukiwały mu samby przed rozstaniem... A dziś co? Już połowa miesiąca, a nikogo nie słychać pod oknem. Nawet nikt się nie skrada! Tak się toczy historia. 
Ech, co tam rozpamiętywać zamierzchłe czasy! Już mało kto pamięta, co było w misce na kolację, więc cóż tam jakieś Cezary sprzed wieków? Niech się o tym martwią łysi dwunodzy, naukowcy lub szarlatani...

czwartek, 23 lutego 2017

Wyżerka z doskoku

sroczka
To nie do opisania, co się wyprawia w świecie ptaków! Dla przypomnienia - to takie małe skoczne i szybkofruwne dwunogi, którym bliżej do nas, niż ludzi... Otóż te kolorowe ptaszki tylko tak dla niewprawnego oka wyglądają dystyngowanie. W rzeczywistości - większość dnia spędzają na gorączkowym poszukiwaniu czegoś na ząb, przeważnie w pobliżu śmietnikowych altan, co plasuje ich w roli meneli...
sójka
Ponieważ nasi Państwo mają miękie serduszka, pomagają tym skrzydlatym dwunożkom, jak umieją. Na wystających tam i ówdzie patykach, kratach i rurkach wieszają słoninowe sople. W przemyślnie podziurawionej rurze zalega mieszanka ziaren. W skorupie z megaorzecha jest tłusta zakąska. Nic dziwnego, że w pustawym zimą powietrzu podwórka od rana słychać nawoływanie sikorek, gołębi, srok, rudzików, sójek, mazurków a nawet kawek!

środa, 25 stycznia 2017

Postanowienia Noworoczne


Podobno dwunogi z nastaniem nowego roku, kiedy wieszają świeże pliki papierków nazywane kalendarzami - masowo wręcz składają deklaracje, że coś tam zrobią albo i nie zrobią... Inna rzecz, że potem tego czegoś nie robią albo robią - bo co by postanawiali w kolejny Nowy Rok?
Ja także przyrzekłam Bolkowi, że gdyby go gdzieś poniosło, to poprowadzę jego dzieło. No i Bolek, tak jak jego imiennik w świecie dwunożnym, wybrał się gdzieś w długą trasę... 
Więc, mimo że jestem suką, wredną i rozkapryszoną księżniczką - muszę się wywiązać z tego przyrzeczenia. Może nie będę pisać tak często, jak gawędziarz Bolesław, ale od czasu do czasu podrzucę Wam jakąś historię. Tak postanowiłam!

niedziela, 25 grudnia 2016

BezBolesne (Bolkowe?) Święta

Zapóźniłam się w pisaniu, że uch! Ale z drugiej strony - kto to widział, by pies pisał pamiętniki? Oczywiście, zdarzają się wyjątki, a nawet słyszałam w pudełku zwanym radiem, że jeden dwónóg czytał pamiętniki Paska - to by znaczyło, że przedmioty także umieją przemawiać. Do mnie jeszcze bardziej od miseczki, przemawia zapach kiełbas albo kotletów - to jest naukowo udowodnione!
W domu nastał czas Bożonarodzeniowy - Pani i Pan sprzątali swoje legowisko, szykowali przeróżne pyszności. A potem zapakowali mnie w budkę, Bieluszce powiedzieli "Adieu!" i jak zwykle, pojechaliśmy obchodzić te narodzenie... W nocy, o północy, kiedy szykowałam się coś powiedzieć Państwu w ich narzeczu, poczułam Bolkową woń... Ale to było tylko mgnienie - zapach splątał się ze smażoną rybą.