Okazuje się, że nie tylko koty mają urodziny - dwunogi również! W naszym domku właśnie takie było święto. Pani na tą okoliczność upiekła ciasto, dziwny twór z mąki i owoców, co pół dnia mieszkał w misce i podobno rósł... Jakieś hyże to ciasto, ja rosłem ponad rok, a ono tylko kilka godzin? Ale najważniejsze było dziś - dzień, co zdarza się raz na cztery lata, podobno. Mówię: "podobno", ponieważ cztery lata to dla mnie pojęcie abstrakcyjne jak obrazy mojego imiennika Polnara. A ten ważny dla kalendarza dzień wcale nie wyglądał szczególnie - żadnych akademii, salw armatnich ani bicia w dzwony - trochę może bardziej deszczowy...
Polecam klikanie w hiperłącza - wiodą do wiedzy albo niewiedzy, lub dalej...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty
29 lutego 2016
26 października 2015
Moje urodziny
Z kociego kalendarza wynika, że żyję już rok! Ale Państwo jakoś nie uczcili specjalnie tej doniosłej daty - dzień minął niepostrzeżenie, bez toastów, wystrzałów z szampana ani nawet z korkowca... I nie dostałem nawet tortu z myszy, który śnił mi się kilka razy...
Chociaż, patrząc na wegetację innych kolegów i koleżanek, mieszkających w cuchnących mysimi odchodami i zgniłym ziemniakiem piwnicach blokowisk - wygrałem chyba główny los na loterii! U nas codziennie jest prawie że święto: jedzenie zawsze na mnie czeka w miseczce, i to nie byle jakie! Czasami uda mi się złasować od Chili jakąś grudeczkę jej pożywienia - Pan wydziela tą kuleczkę jak jakieś lekarstwo - nazywa się ono "mięso" i pochodzi od "wołu". Trzeba przyznać, że to wielki smakołyk - czasami Pan sam zjada takie mięso, przyprawione na ostro - och, jaki jest wtedy rozanielony! Po jedzeniu (i przed takoż) poleguję sobie w łóżku Państwa, w mięciutkiej pościeli. Czasem pobawię się z Chilusią w berka albo w chowanego (nie bawię się z nią tylko w kotka i myszkę, bo nie wypada, prawda?), i nieraz dołączy do naszego duetu Bieluszka. Uwielbiam też leżeć na parapecie i obserwować ptaszki - trochę mnie kusi, żeby na tego lub owego zapolować.... Bo podobno ptaszki też są z mięsa!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

