Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dojrzałość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dojrzałość. Pokaż wszystkie posty

31 marca 2016

Zapracowany Bolesław

Jestem w pracy!
Oto ja, Wasz Bolesław! Minął już słodki okres dzieciństwa, gdym był rozkosznym kocurkiem... Mam już swoje lata -  dokładnie całe półtora roku... Ale też nie jestem jeszcze stary - no po prostu kot w kwiecie wieku! I podobnie jak całe hordy dwunogów, mam swoje obowiązki, ba, podobno to się nazywa "praca"! Muszę opowiedzieć dokładniej: posiadam wiele umiejętności - wspaniale potrafię spać całymi dniami, wiem jak zdenerwować Bieluszkę, a nawet umiem wejść na drzewo i z niego powrócić... I najważniejsza moja umiejętność - ze wszystkich sił pomagam mojej kochanej Pani!
Bo w niektóre dni rano, gdy Pani mnie wypuści na ponocne siku, szybciutko wracam i kładę się na komodzie w kuchni, i czekam... Gdy tylko Pani zawoła mojego Pana po imieniu, pędzę po schodach co koń wyskoczy, wskakuję na łóżko i miziam go zapamiętale! I nie ma siły, musi się obudzić! I wstaje Pan z łóżka (chociaż niechętnie), a ja idę, coś przekąszę, i kładę się znowu - napracowałem się setnie! Państwo wprawdzie nie płacą mi za tą moją robotę, ale opowiadają o mnie i wychwalają me zalety wobec innych dwunogów, nawet stawiają za przykład! Opowiem o tym niebawem...

19 lutego 2015

Chuligaństwo w kocim stylu

Pani pierwsza odkryła, a potem Pan przyznał jej rację: mam ADHD! Albo jeśli nie mam, to robię wszystko, żeby myśleli, że mam. A, co tam! Lepiej sprawiać wrażenie chorego, niż być napiętnowanym jako chuligan! Fakt, trochę może nazbyt intensywnie dokazuję - ale to jest silniejsze ode mnie - ukraść kawałek mięsa, wygrzebać ze śmietnika styropianową tackę albo wisieć na firance.
jestem szybki!
Podobno inne koty przemieszczają się bezszelestnie, a ja nie! Ja w biegu stepuję, prawie jak najsłynniejszy dwunóg - Fred Astaire.
Nie mogę się powstrzymać, jakiś koci diabeł podszeptuje mi: "Nie bądź mięczak, skocz na Panią!" - więc skaczę...
A koci anioł załamuje łapy i woła: "Schowaj choć pazury!" - no to chowam...
I tak się we mnie kot-łuje zło z dobrem, zwłaszcza gdy pędzę po schodach w dół. A potem, kiedy już wyszalany leżę i mruczę, spoglądam złotymi oczętami w Pani stronę - po prostu jestem niewiniątko, miód na czterech łapkach... Państwo mają nadzieję, że z wiekiem się ustatkuję...      

09 lutego 2015

Idzie wiosna!

Czy te oczy mogą kłamać?
Wczoraj Pan mnie zważył: któżby przypuszczał, że od tych sucharków i mleka coś takiego się we mnie rozrośnie - jestem większym kotem i cięższym znacznie! Już mam drugą cechę z numerem: żyję ponad trzy miesiące i ważę dwa całe kilogramy! Ciekawe, co jeszcze mi się przytrafi - podobno niedługo ma przyjść miesiąc zwany marcem. I ten marzec ma coś wspólnego z kotami... Ale kiedy pytam Felicji, tylko się pod wąsem rumieni i mówi, że kiedyś, jak dorosnę, to się sam dowiem... A czemu nie teraz?
Może w tym marcu pozwolą mi wyjść na taras albo i dalej, na podwórze. Póki co, tylko przez okno mogę popatrzeć, jak Chili z Bieluszką harcują tam, pod płotem - a mnie zazdrość skręca w obwarzanek! Tam, na podwórzu różne krzaczki nęcą mnie, kiwają do mnie przyjaźnie gałązkami - a w domu naraziłem się Pani, kiedy chciałem pohuśtać się na gałęziach Jej ulubionego kwiatka doniczkowego (trochę za bardzo się pohuśtałem i kwiat się popsuł...) Na szczęście nie jestem takim zupełnym wandalem, jak siostry i bracia Bieluszki, którzy Pani ogryźli buty i wyheblowali na okrągło nogi stołu (było ich tylko pięcioro, a Państwo wspominają całą hordę szczeniaków...). Czasem tylko coś spadnie, kiedy spaceruję po stole, ale to niechcący, naprawdę! I w związku z tym nie pozwalają mi wyskakiwać na stół - a ja tak nie lubię tras przyziemnych... Taki ze mnie skoczny Bolek!