Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rocznica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rocznica. Pokaż wszystkie posty

02 maja 2021

Trzeci rok Sabiny, najpierw Kiary...

Hau, hau!


Hau-hau-wrrr! Felka, posuń się! Nie możesz wciąż mrukać o tym samym panutacie do ucha, wszyscy wiemy, co tam na podwórku jest! Ja mam ważniejszego niusa - dziś jest rocznica trzecia, od kiedy przyjechałam w asyście Chilusi do nowego domku! Ileż się przez ten czas wydarzyło: podarłam dwa posłania, zjadłam tysiące gnatów, całowałam panatatę na powitanie i przy każdej innej okazji, zostawiałam sikupy w milionach zakamarków oraz obwąchałam pupy wielu znajomych i nieznajomych piesełów. To jest normalne, pieskie życie! Z innych spraw to tak: miałam mieć operację, ale mam serduszko za słabe - chociaż kocham swoich Państwa najmocniej na świecie. Przed obecnym miałam imion wiele jak hiszpańska księżniczka, chociaż z wyglądu jestem podobna do jakiejś chorwatki... Uwielbiam jazdę samochodem i włażenie do kałuż. Ostatnio mam kota na punkcie kota - Felicja na niego wołają... Pilnuję jej każdego kroku, jak niańka! Lubię sobie poszczekać o tym i owym. Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, bo jest milion rzeczy, które lubię! I mnie też lubią! No bo inaczej - kto by chciał poczytać, o czym myśli pies?

25 maja 2019

Pierwsza rocznica - może jedna z wielu?

Świętuję urodziny u Państwa rodziny...
I któżby pomyślał, że już minął rok z okładem, od kiedy zamieszkałam pod stołem u mojego Państwa? To w sumie prawie czterysta dni, a każdego z nich zdobywałam wiedzę i przy tym coś się działo... Już nie jestem takim głupiutkim szczeniaczkiem! Dobrze wiem, że nie wolno gryźć butów ani penetrować stołu, a z mowy ludzkiej najlepiej znam hasło "spacer"!
Na tą rocznicę Państwo zabrali mnie do swojej rodziny - fajne mają to dwunogie stado... Jest sporo miejsca do biegania, długi płot pod którym można bezkarnie robić sikupy, a nawet zagroda ze śmiesznymi ptaszkami zwanymi kurami. Chciałam się z nimi zaprzyjaźnić, ale one żyją w swoim świecie - nie lubią obcych. No to na nich nakrzyczałam, aż sie kurzyło! Pantata był trochę zły za tą kurzą awanturkę. Ale gdy ochłonął - to wytłumaczył, jak zwykle, że "Nie wolno!!!" a potem wziął i psitulił. Kocham tego Panatatę! Postanowiłam - będę z nim już zawsze!