Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty

05 września 2018

Pan profesor Pan

Jutro sprawdzian!
Mniejsze, młode dwunogi zakończyły podobno czas wypoczynku i znów chodzą do jakiejś tam szkoły. Tam ich podobno uczą starsze dwunogi - jak wyciągać pierwiastek, z czego składają się kamienie, gdzie się stawia przecinek albo w którym miejscu jest najwięcej tego, co niby jest cenne... 
Nas takie sprawy wcale nie interesują - ale w naszym stadku nauka jest niestety także obowiązkowa! Państwo wciąż nas strofują (głównie młodocianą moją siostrę przyrodnią, Kikę), czasami nagradzają i ciągle sprawdzają, czy pamiętamy to, co kiedyś ktoś nas nauczył.
Ja najlepiej umiem spać w budeczce i szczekać na kolegę naszego Pana, niejakiego Zenka. I jeszcze umiem prosić o coś pysznego, co tam Państwo jedzą, czego by nie jedli - śledzie, zupę grochową czy lody... 
Co do Kiki, to nauczyła się już leżeć na kanapie i przymilnie lizać ręce Pana. A skąd wiedziała, jak zakraść się chyłkiem i pogryźć buty Państwa niepostrzeżenie, acz dotkliwie? Kto ją wyszkolił z metod zakopywania kości pod drzewami? Dobrze, że wie, gdzie się robi siku! 
Nasz Pan wciąż jej tam mówi, co wolno a co nie wolno. Czasami to się sprawdza, ale częściej Kika zapomina, czego znów tam nie wolno. I nauczanie trwa i trwa - może kiedyś zapamięta? Dobrze, że Pan jest łagodny i nie naucza batem!

21 kwietnia 2015

Nowe szaty królewny

krawat dla dziewczyny
Kilkanaście dni temu Pan rozmawiał za pomocą komputera jedną naukową osobą. Nie były to roztrząsania scholastyczne, z gatunku: ile diabłów zmieści się na końcu jednego kociego wąsa, a raczej poszukiwanie rozwiązania na złamanie psiej niechęci do opuszczenia domu. Konkluzją tej rozmowy było zamówienie dla Chilusi (tak, wszystko to dla niej!) krawata, szytego na miarę. I wczoraj nastał ten dzień, że jak mówi poeta: przyniesiono pod drzwi Państwa chaty dla Chili nowe szaty! Natychmiast został przymierzony ten krawat w czerwone serduszka - i o dziwo, Chili obnosi się w nim dumnie!
A ja chodzę bez ubrania, tylko w futerku - jak koci nudysta...