Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczepienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczepienie. Pokaż wszystkie posty

25 sierpnia 2015

Przychodzi baba do lekarza, a wychodzi? Facet...

Bieluszek - Bieluszka

W świecie dwunogich są rzeczy, o których fizjologom się nie śniło. Widziałem w ichnim pudełku z ruchomymi obrazkami jedną politykierkę nawet... Ale inaczej jest widywać gdzieś za szybką, a inaczej mieć w sąsiedztwie!
Skąd te rozważania? Otóż Pan, który poszedł z Bieluszką do doktora w zupełnie innej potrzebie (a co tam owijać w bawełnę - poszedł ją zaszczepić od wścieklizny), powrócił z wieścią hiobową, że nie jest ona do końca dziewczyną... I od razu różne Bielusi zachowania, przedtem dziwaczne, okazały się zwyczajne albo przynajmniej niewarte uwagi... Ja nie mam wątpliwości - jestem macho, i tak się czuję! Nie ma znaczenia, że jestem udomowiony i że mam tą samą przypadłość, co niejaki Farinelli. I tak samo jak Państwo, będę kochał Bieluszkę, nawet gdyby się okazała RoboCopem... Tak samo myśli Chilusia - w naszym stadzie wszyscy jesteśmy jednomyślni, niezależnie od rasy!

07 lipca 2015

Medal (s)Pokoju

Kotu to zawsze wiatr w oczy! Ja, jak byłem u doktora od czterołapów, to dostałem tylko tekturową teczkę, a Chilusia, może dlatego, że Jej Wysokość - otrzymała z rąk dwunogiej lekarki medal! I to nie byle jaki, bo świadczący o poddaniu się szczepieniu! Pocieszające jest to, że może teraz mniej będzie się wściekać na wszystkich przechodzących nieopodal płotu... Jeszcze Bieluszka będzie miała delegację do zabiegowego - jak co roku, też w niej powinna być zwalczana nadmierna nerwowość, czyli wściekłość albo wścieklizna...

13 marca 2015

Kwity na Bolka

Wreszcie mam swój osobisty dokument! U dwunogich nazywa się toto dowód osobisty, i jest plastikową tabliczką. Ja mam książeczkę (ale nie oszczędnościową...), w której zapisane są wszystkie moje dane osobowe. Dodatkowo założyli mi teczkę, a w niej będę zbierał różne wpisy i wyniki badań... Dodatkowo dziś wbili mi w plecy sztylet z trucizną! To się nazywa u dwunogich "szczepienie" i ma mnie ustrzec przed niesamowicie groźną chorobą, rodzajem zdenerwowania... Taka to solidarność z dwunogimi - obiecują że będzie miło, a w cieniu czają się z zastrzykiem...
Na szczęście raczej nie będę cierpiał samotnie: Chili już jest przygotowywana do takiej samej procedury... A może nawet Bieluszka dołączy? Żeby bronić się przed nadmierną opiekuńczością dwunogich, gotów jestem za plecami Państwa założyć Związek Przestępczy...


12 marca 2015

Szczepienie

Hej, czytelnicy! To ja, Bolesław Kotek! Jutro Pan ma mnie zabrać do tego miłego gościa w białym płaszczu - i podobno mam zostać zaszczepiony, czy jakoś tak. Nie wiem, co by to mialo znaczyć? Z kim mnie zczepią, i czy to będzie połączenie rozłączne? Pan wspominał też, że być może pojedziemy we troje z Chilusią, ale to chyba nie z nią mamy się szczepić... Odkryłem, że uwielbiam podróżować, w kuszetce z brązowego płótna, z gustownymi, błękitnymi lamówkami. Budka ma dwa okienka, więc widzę wszystko, co mijamy po drodze. Może zostanę globtrotterem?
a za oknem wolność...

W czasie, kiedy Państwo oglądali film, spałem z całej siły. Przyśniło mi się, że cały zaszczepiony wychodzę na podwórko: psy kroczą dumnie po obu stronach, pokazują mi wszystkie zakamarki, miejsca do obsikiwania i punkty widokowe do obgadywania dwunogów. I teraz ja obejmę w posiadanie całość naszej rezydencji - zasadzę słupy graniczne, a przynajmniej je podleję... Ciekawe, czy sen się spełni?