Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psiostry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psiostry. Pokaż wszystkie posty

02 lutego 2021

Pierwsza mysz w nowym domu

mysz też bywa pyszna!

Wbrew sądom niektórych, nie jestem tylko leniwą, zaspaną kocicą! Wczoraj, będąc w kuchni moich ludzi -  spostrzegłam szary cień szkodnika, przemykający pod szafką. To była mysz! Bezszelestnie, jak tylko ja potrafię, skoczyłam w jej stronę i schwyciłam ją zębami! W ten spektakularny sposób uratowałam powszedni chleb mojego Państwa przed złośliwym pogryzieniem!  Znam te małe, ogoniaste gryzonie z mojego poprzedniego miejsca zamieszkania i wiem, że potrafią naszkodzić, ile wlezie... Więc zabrałam złoczyńcę na górę, do swojego legowiska (bo muszę Wam powiedzieć, że mam do dyspozycji całe piętro) i tam go przykładnie ukarałam. Państwo mnie za to pochwalili - opowiadają wszystkim swoim znajomym o moim wyczynie. A, co tam! To zwykła sprawa dla takiego Superkota, jak ja... Na pewno się jeszcze odwdzięczę niejednym gestem - bo bardzo lubię tych moich dwunogich. Polubiłam też w pewnym sensie te dwie czarniawe psiostry - już zupełnie się ich nie boję, a czasem nawet bawię się z Sabiną. Fajne to nasze stado...

29 czerwca 2019

Na wybiegu jest cudownie!

jedna z moich psióstr

Kiedy tylko jest dobra pogoda, czas i ochota - Pantata ubiera mnie w nad wyraz gustowne, odblaskowe ubranko i pędzimy autem do miejsca, w którym mogę bezkarnie szaleć! Dlatego Państwo między sobą nazywają tą placówkę "wyszalnią". Tam przychodzą całe gromady psubratów i psióstr i razem biegamy albo tarmosimy sie w trawie. W tym czasie dwunożni opiekunowie gadają ze sobą, śledząc tylko kątem oka, czy któreś z nas nie robi psikupy... Bo tu obowiązuje zasada, że pantata albo panimadka zabiera nasze klocki, żeby ktoś inny nie wdepnął! Podobno tak ma być wszędzie - ale idąc z panemtatą widziałam nieraz, że przed nami szła grupa analfabetów albo niechlujów! Inna rzecz, że dla nas to jak skrzynka mailowa - pełna wiadomości spod ogonka. No cóż - kto nie był na wybiegu - niech sobie wącha po krzakach. Ja tam oddałabym stertę albo i dwie kości za codzienne spotkania, w galopie albo leżąc...