12 lutego 2015

Obuwnicze praktyki Chili


Chili w swoim domku
TW Bolek znów donosi! Dziś będzie o dziwnych, porannych lub sróddziennych praktykach Chili. Opowiadałem już, że ona mieszka w takiej prześlicznej budce z różową kokardą, w kuchni, pod stołem. To jest  jej królestwo, do którego nawet nie pozwala się zbliżyć. Kategorycznie zakazała mi wchodzić, a mnie aż skręcało z ciekawości - ale cóż, zakaz to zakaz, i już! Stamtąd ma oko na wszystko. Patrzy co robi Bieluszka i gdzie śpi Felicja, i czy jej  wołowina już zmiękła... I tam czasami pilnuje Pańskiego domowego obuwia - wtedy jest tak ważna, jak Kapciowa!
Chili w akcji!
A zaczyna się tak: gdy Państwo rano wychodzą, Chili śledzi zachowanie Pana. I gdy tylko on ubierze  buty - Chilusia cichutko jak myszka, zabiera Pańskie kapcie (są wielkie jak kajaki, więc nosi po jednym) w okolice swojej budki i tam nadzoruje ich pobyt. Czasami wciąga jednego lub oba do środka, a czasami wystarczy, że leżą w zasięgu jej wzroku. Nie miałem śmiałości jeszcze zapytać, po co to robi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz